Wady wymowy

 

W obrębie sygmatyzmu (seplenienia) występuje:

1. parasygmatyzm (substytucje głosek), czyli zastępowanie jednych głosek dentalizowanych innymi, realizowanymi prawidłowo.
Najczęściej obserwuje się następujące substytucje: – spółgłoski: sz, ż, cz, dż – zastępowane są szeregami: s, z, c, dz ; (przykład: myszy – mysy, szafa – safa, żaba – zaba, czekolada – cekolada, dżungla – dzungla)
– oba szeregi: s, z, c, dz, i sz, ż, cz, dż – zastępowane są przez szereg : ś, ź, ć, dź ; (przykład: szafa – śafa, żaba – źaba, czekolada – ćekolada, dżungla – dźungla, sałata – śałata, zapałki – źapałki, cebula – ćebula, dzbanek – dźbanek)
– spółgłoski zwarto szczelinowe: c, dz, ć, dź, cz, dż – mogą też być zastępowane przez spółgłoski szczelinowe: s, z, ś, ź, sz ; (przykład: cebula – sebula, dzbanek – zbanek, ćma – śma, dźwig – źwig, czapka – szapka, dżokej – żokej)
– spółgłoski dentalizowane: s, sz, ś, c, cz, ć – są zastępowane przez spółgłoskę zwartą t ; (przykład: sałata – tałata, szafa – tafa, siano – tano, cebula – tebula, czapka – tapka, ćma – tma)
– głoski z, rz, ź, dz, dż, dź – przez spółgłoskę zwartą d ; (przykład: zapałki – dapałki, rzeka – deka, zima – dima, dzwonek – dwonek, dżokej – dokej, dziki – diki)

2. mogisygmatyzm (elizje, czyli opuszczenie dźwięku). Głoski dentalizowane w ogóle nie są realizowane przez dziecko, nie istnieją w jego systemie fonetycznym (przykład: szafa – afa, koza – koa, świnka – finka).

3. sygmatyzm właściwy (seplenienie właściwe). Polega na nieprawidłowej (zdeformowanej) wymowie głosek dentalizowanych. Deformacje są wynikiem zmiany miejsca artykulacji głosek, co powoduje zniekształcenie ich brzmienia.

Rodzaje sygmatyzmu właściwego: Seplenienie międzyzębowe
Przy artykulacji głosek dentalizowanych (niektórych lub wszystkich) język wsuwa się między zęby w linii środkowej lub bocznej. W taki sam sposób mogą być wypowiadane głoski : t, d, n.

Seplenienie przyzębowe
Charakteryzuje się płaskim ułożeniem przodu języka, który zbyt mocno przylega do wewnętrznej strony siekaczy. Nie tworzy się wzdłuż języka rowek i dlatego powietrze przechodzi szerokim strumieniem. W efekcie brzmienie głosek jest przytępione, szmer powstający na krawędziach dolnych siekaczy jest osłabiony lub w ogóle się nie pojawia.

seplenienie wargowo – zębowe
Język nie bierze udziału w artykulacji. Bardzo wąska szczelina tworzy się między dolną wargą, a górnymi siekaczami. Wytworzony dźwięk podobny jest do ostro brzmiącego: – w, f.

Seplenienie boczne
Artykulacja polega na niesymetrycznym ułożeniu całego języka, szczelina nie tworzy się w linii środkowej lecz z boku przy kłach, zębach przedtrzonowych lub trzonowych. Rozróżniamy seplenienie boczne: prawostronne, lewostronne, obustronne. Spotyka się również sygmatyzm boczny międzyzębowy, który jest połączeniem objawów sygmatyzmu bocznego i międzyzębowego.

Seplenienie nosowe (nasalizacja)
W zależności od stopnia przechodzenia powietrza przez nos rozróżnia się seplenienie nosowe częściowe i całkowite. Przy seplenieniu nosowym częściowym układ języka jest prawidłowy, a podniebienie miękkie jest zupełnie opuszczone, co powoduje, że w czasie artykulacji głosek dentalizowanych powietrze wydychane jednocześnie wydostaje się przez nos i usta. Brzmienie głosek dodatkowo zniekształca rezonans nosowy. Przy seplenieniu nosowym całkowitym układ języka jest nieprawidłowy, ponieważ zwiera się on z podniebieniem. Powietrze wydychane przedostaje się do jamy ustnej szczeliną powstałą przez zbliżenie obsady języka do tylnej ściany gardła wytwarzając nieprzyjemny poszum nosowy.

Przyczyny seplenienia:
– nieprawidłowa budowa anatomiczna narządów mowy
– niska sprawność ruchowa języka
– upośledzenie słuchu
– niedostateczne różnicowanie dźwięków
– naśladowanie złych wzorców
– niektóre choroby górnych dróg oddechowych

Rotacyzm to często spotykana wada wymowy, polegająca na nieprawidłowej wymowie głoski r.
– r języczkowe – język jest bierny, a wibruje języczek przy uniesionym podniebieniu miękkim;
– r policzkowe – czyli boczne, drga jeden policzek pod wpływem strumienia powietrza skierowanego w bok;
– r wargowe – drgają dwie wargi lub warga górna;
– r międzyzębowe – drga czubek języka wsunięty między zęby;
– r podniebienne – polega na zbliżeniu tylnej części języka do podniebienia miękkiego co powoduje, że drga podniebienie miękkie;
– r gardłowe – powstaje między nasadą języka a tylną ścianą gardła (podobne wymowy francuskiego dźwięku r)
– r nosowe – swoim brzmieniem zbliżone jest do wymowy ng i powstaje w wyniku niedomykania wejścia do jamy nosowej.
– r krtaniowe, językowo – wargowe, językowe boczne, świszczące

Przyczyny rerania:
– nieprawidłowa budowa narządów artykulacyjnych, głównie języka (zbyt duży, gruby, krótkie wiązadełko), anomalie podniebienia twardego (podniebienie gotyckie), anomalie zgryzowe (zgryz otwarty),
– niska sprawność języka,
– naśladowanie nieprawidłowych wzorców,
– niedostateczne słuchowe różnicowanie dźwięków.

Mowa bezdźwięczna to zaburzenia w realizacji dźwięczności, które polegają na nie wymawianiu głosek dźwięcznych (wyjątek stanowią samogłoski oraz spółgłoski sonorne: r, l, m, n, li, j, m, ń), a także zastępowaniu ich odpowiednimi głoskami bezdźwięcznymi lub myleniu obu szeregów.

Zaburzeniom dźwięczności (częściowym lub całkowitym) może ulegać 13 par opozycji fonologicznych: b – p, bi – pi, d – t, g – k, gi – ki, dz – c, dż – cz, dź – ć, w – f, wi – fi, z – s, ż – sz, ź – ś . (przykład: arbuz – arpus, bitwa – pitwa, daj – taj, granica – kranica, gimnastyka – kimnsastyka, dzbanek – cpanek, dżdżownica – czczownica, dziwny – ciwny, towar – tofar, telewizja – telefisja, wąwóz – fąfós, bagaże – pakasze, przedrzeźniać – przetsześniać)

Przyczyny mowy bezdźwięcznej:
– niedokształcenie słuchu fonematycznego,
– niedosłuch,
– zakłócona praca mięśni wiązadeł głosowych,

Kappacyzm, gammacyzm to wady wymowy polegające na nieprawidłowej realizacji głosek k, g i ich miękkich odpowiedników.
Rodzaje:
– kappacyzm, grammacyzm właściwy – zwarcie krtaniowe w rezultacie którego powstają zbliżone brzmienia do k, g,
– parakappacyzm, paragrammacyzm – głoski k, g realizowane są jako t, d lub h,
– mogikappacyzm, mogigammacyzm – opuszczanie głosek k, g.

Przyczyny kappacyzmu i grammacyzmu:
– niska sprawność ruchowa języka
– zła praca języka, zwłaszcza jego tylnej części, wynikająca z ograniczonych możliwości fizjologicznych.

Jąkanie stanowi osobną grupę wad wymowy. Powstaje zwykle w wieku przedszkolnym, a ujawnia się wtórnie lub nasila w okresie dojrzewania. W toku kształtowania się wady wymowy jej rozumienie rozwija się szybciej niż umiejętność wysławiania. Reagując zwykle emocjonalnie, dziecko nie może należycie wyrazić swoich myśli. Czuje, że nie potrafi mówić płynnie, że musi powtarzać wyrazy dopóty, dopóki nie zjawi się inny wyraz, który nie sprawi mu trudności. Powstaje dysproporcja pomiędzy tym, co dziecko chciałoby, a co może powiedzieć. Jest to źródło napięć, które pogłębia się przy braku rozumnej pomocy i życzliwości otoczenia. W warunkach pomyślnych jąkanie z czasem ustępuje.

Jąkanie polega na zaburzeniu koordynacji pracy narządów: fonacyjnego, oddechowego i artykulacyjnego wraz ze wzmożonym napięciem mięśni. Skurcze mięśni fonacyjnych uniemożliwiają zwarcie wiązadeł głosowych, które zaciskają się, a głos wydobywa się z trudem.

Źródło: http://www.logopedapoznan.graphium.pl/wady_mowy.php

Reklamy

Kiedy do logopedy?

  • zaobserwujemy u dziecka zmiany anatomiczne w obrębie aparatu artykulacyjnego: nieprawidłową budowę języka (zbyt krótkie wędzidełko językowe), zniekształcenia zgryzu, anomalie zębowe;
  • podejrzewamy upośledzenie słuchu fizycznego;
  • rozwój psychomotoryczny i emocjonalny dziecka przebiega wolniej niż u rówieśników;
  • wymowa dziecka nie spełnia standardów rozwoju mowy właściwych danemu wiekowi (więcej w ramce obok).

Po poradę logopedyczną mogą zgłosić się rodzice nawet z noworodkiem, aby się dowiedzieć, czy maluch prawidłowo oddycha, połyka, ssie. Rozwój tych funkcji ma wpływ na wymowę dziecka w przyszłości.

Znalezione obrazy dla zapytania kiedy do logopedy

Żródło: http://centrumwspieraniarodzin.pl/dzialania/strefa-ognisk/22-inspiracje/artykuly/229-kiedy-do-logopedy, http://www.psycholog-partner.pl

Jak przygotować dziecka do przedszkola? Zacznij od siebie, mamo!

Trzylatek w domu (wiem, wychodzi na spacery, spotyka się z rówieśnikami) to jest poważne wyzwanie. Jasne, mama jest naprawdę bardzo interesującą postacią. Tak, jest całym światem, ale czy zastąpi kolegów z piaskownicy? Jak przygotować dziecka do przedszkola? Zacznij od siebie, mamo!

Informacja to podstawa
Informowanie pociechy o zmianach dotyczących jej życia jest kluczem do sukcesu.Posłanie dziecka do przedszkola jest dokładnie taką zmianą. Zła wiadomość (obiecuję, że jedyna w tym artykule) jest taka, że jednak nie da się tego zrobić nie przewracając rodzinnego świata do góry nogami. Im szybciej to sobie uświadomimy, tym łatwiej oswoimy się z tą myślą, nie tracąc energii na zbędne rzeczy, skoncentrujemy na istocie wyzwania. Pamiętając o tym, że to jest bardzo, bardzo, bardzo pozytywna zmiana.

Oczywiście na początku może wydawać się trudna do ogarnięcia. W ostatecznym jednak rozrachunku, wyjdzie wszystkim na dobre.

Pokaż mi swój plan
Efektywne przygotowanie wymaga planu ogólnego, od którego będziesz mogła spokojnie przejść do szczegółów. Ja kiedyś taki plan sobie opracowałam. Dzielę się nim, może się przyda.

Przygotowanie mamy (i taty) na pójście dziecka do przedszkola.
Wybór przedszkola (tak, wiem, to tylko teoria, każdy się cieszy jak mu się uda dostać do jakiegokolwiek przedszkola państwowego).
Przygotowanie dziecka na pójście do przedszkola (budowanie samodzielności i poczucia bezpieczeństwa, programy edukacyjne, bajki, książki o przedszkolu, wspomnienia rodziców i dziadków, pokazanie zalet placówki, wspólne kompletowanie wyprawki).
Oswojenie z rówieśnikami.
Zajęcia adaptacyjne (w przedszkolu – nie warto ich odpuszczać, w tym: poznanie kolegów, zapoznanie z nową panią, z budynkiem, okolicą, drogą do przedszkola).
Pierwsze dni w przedszkolu – czas na prawdziwą adaptację.
Adaptacja przedszkolna
Sporo tego, wiem. Nie wymieniłam wszystkiego w kilku powyższych podpunktach, a i tak sporo. Dzisiaj chciałabym jednak skupić się głównie na tobie i twoich odczuciach. Czyli w zasadzie punkcie pierwszym mojego planu. Komuś może się wydawać, że wszystko w tej adaptacji kręci się wokół dziecka, ale ja uważam, że to nastawienie mamy jest fundamentalne. Jeśli ty dasz radę to i dziecko udźwignie temat.

Nie jestem nadopiekuńczą mamą
Jak masz się do tego przygotować? Psychicznie i emocjonalnie. Bardzo często jest tak, że trzyletnie dziecko jest już całkowicie gotowe do pójścia do przedszkola. A ty wciąż się wahasz czy wyjdzie mu to na dobre? Przyzwyczajona przez te lata do troski i zaspokojenia podstawowych potrzeb: spanie, jedzenie, higiena, stuprocentowa koncentracja na emocjach malucha, każe się zastanawiać.

Czy aby nie będzie tam zmęczone? Czy zje ile trzeba? Przecież w domu dziecko wybrzydza. Czy naciągnie czapkę na uszy, jeśli samo będzie się ubierać? Od takich rzeczy do tej pory była mama. I jeszcze to sikanie. Czy da sobie radę w toalecie? Wtedy zaczyna się budzić powoli wewnętrzny wulkan obaw.

Jeśli zastanawiasz się, czy jesteś nadopiekuńczą mamą, posłuchaj podcastu Tylko Dla Mam. Być może rozwiejesz kilka swoich wątpliwości.

A to nie koniec dylematów. Gdzieś tam w środku (pod grubą warstwą obaw) czai się rozdarcie. Często nie możesz się doczekać, kiedy wreszcie pociecha zacznie chodzić do tego przedszkola. Bo to dla ciebie szansa na powrót do pracy, do dorosłego życia, wykopania się spod sterty pieluch, grzechotek, pluszaków i przypomnienia sobie, że można też cieszyć się życiem kiedy nie ma dziecka w pobliżu. Z jednej strony chcesz, a z drugiej nie chcesz, prawda? Matka nie ma lekko.

Gotowość przedszkolna
Oczywiście, żeby osiągnąć stan jakiejkolwiek równowagi psychicznej, warto mieć pewność, że maluchowi nie dzieje się krzywda. Albo jeszcze inaczej – że w przedszkolu jest szczęśliwe. Rodzi się tu pytanie: Niby dlaczego miałaby mu się dziać jakakolwiek krzywda? Ba, dziecko często tego właśnie potrzebuje. Tak, przedszkola potrzebuje. Rówieśników, innych zasad, pani, która ma zawsze rację. Rozłąka jest trudna, ale i potrzebna. Gotowe na ten krok dziecko pokaże ci to, jeśli tylko uważnie się przyjrzysz.

Dziecko jest gotowe do przedszkola, jeśli:

Spokojnie zostaje pod opieką rodziny lub znajomych na kilka godzin. Nie potrzebuje twojej stałej obecności. Ma pewność, że zawsze wrócisz o wyznaczonej godzinie.
Interesują je inne dzieci, starsze też choć one raczej nie zwracają na nie uwagi. Podczas spaceru zmyka do nich zamiast wędrować z rodzicem za rękę. To dobrze jeśli nie musisz zachęcać jakoś szczególnie do kontaktów z rówieśnikami, samo tego chce.
Bawi się w grupie innych dzieci, co wcale nie znaczy, że musi z nimi wchodzić w interakcje. Po prostu lubi wśród nich przebywać i zajmować się swoimi sprawami lub obserwować, naśladować. To też oznaka pewnej gotowości do przedszkola.
Potrafisz się nastroić?
Zanim jednak pociecha trafi do przedszkola, macie do wykonania sporo roboty. Twoje nastawienie przekłada się na nastawienie dziecka. Jeśli jesteś mamą, która nie ma wyjścia i musi wrócić do pracy, to pół roku wcześniej zacznij siebie i dziecko do tego przygotowywać. Chodzi o twój spokój ducha związany z przeorganizowaniem rzeczywistości, w której przez ostatnie trzy lata twoja rodzina funkcjonowała.

Musisz wracać do nielubianej pracy, to jest oczywiście problem. Ale twój, dorosły, nie pociechy. Daruj więc maluchowi rozpaczliwe komentarze: „Gdybym tylko mogła, to byśmy zostali w domu jeszcze rok, ale niestety tak się nie da”. Smutna mina, przytulas, łza… i po adaptacji. Nie warto obarczać dziecka swoim negatywnym nastawieniem.

To jasne, że będziesz spędzać z nim mniej czasu. Czy chcesz wracać do pracy, czy po prostu musisz i tak będzie trudno. Początkowa ulga i radość ze złapania oddechu, szybko zamienią się w tęsknotę. Na szczęście ten stan minie, jednak wracając do pracy (jeśli masz jakikolwiek wybór) nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Warto zarezerwować popołudnia dla dziecka, które kontaktu z tobą (a ty z nim) będzie teraz szczególnie potrzebowało. Siedzenie do późnego wieczora w robocie może okazać się kosztowne. Płacić będziecie oboje – ty i dziecko – swoimi emocjami.

Przedszkolne zarazki
Kolejna ważna sprawa związana z nierzucaniem się na głęboką wodę to choroby, które rzadko omijają trzylatka wychodzącego z domu do przedszkola. Zanim weźmiesz sobie na głowę milion zawodowych wyzwań, weź pod uwagę jedno – nowi koledzy, nowe zarazki, trzeba jakoś nabyć tę odporność. Przeziębienia, katary będą na porządku dziennym. Posypią się więc zwolnienia lekarskie. Jeśli do tej pory nie mieliście z tym większego problemu, to jest niemal pewne, że teraz się zacznie. Przy okazji, trzeba będzie uśmiechnąć się do babci z prośbą o pomoc w tych nagłych wypadkach.

I znowu przygotowanie zaplecza jest podstawą. Jeśli przewidzisz to i zaczniesz ustawiać codzienność tak, by w tych „zasmarkanych” sytuacjach świat się nie walił, to spokojniej przejdziesz przez okres adaptacji. Sama byłam przeszczęśliwa kiedy Karolina szła do przedszkola. Prowadzenie własnej firmy z dzieckiem na ręku zasadniczo się różni od prowadzenia firmy z dzieckiem w przedszkolu. Wyobrażałam sobie właśnie jak to ruszę z kopyta, pełna energii i z zapasem czasu na pracę.

A tu klops, niemal w każdym miesiącu chorowała. Nie mocno, ale na tyle beznadziejnie, że zostawała w domu. I co? Ruszanie z kopyta musiało jeszcze długo poczekać. Jeśli więc jesteś mamą, która ma możliwość decydowania o swoim czasie pracy, to w rocznym planie uwzględnij inwazję zarazków przedszkolnych.

Teoretyczny wybór przedszkola
Pewnie dokładnie wiesz jak ważne jest dla dziecka otoczenie, w którym przebywa. A w przedszkolu przebywa przecież kilka godzin, więcej niż pół dnia. Chciałby człowiek, żeby było tam ładnie, kolorowo, ciekawie po prostu. Jednak jak już wspominałam, jest jak jest. Jeśli uda się dostać do przedszkola, to się cieszymy nawet z szarych ścian i tyle. Dlatego akurat w tym artykule nie będę się rozwodzić nad tym, jak mogłoby czy powinno wyglądać. Jedyne, na co warto zwrócić uwagę, kiedy jest się postawionym przez „wyborem dokonanym”, to bezpieczeństwo placówki.

Kto, kiedy i jak może się dostać do środka? Czy rano każdy wchodzi jak leci, czy przy odbiorze dzieci sprawdza się rodziców i opiekunów, czy są na terenie przedszkola zainstalowane kamery, czy jest domofon, czy oprócz zainstalowania to wszystko jakoś sprawnie działa? Zdobycie tych informacji jest kolejnym elementem budowania twojego spokoju ducha, który bardzo się przyda od września.

Jak przygotować do przedszkola?
Dopiero kiedy już wiesz, że dziecko na pewno dostało się do przedszkola, warto je o tym poinformować. Myślę, że wcześniej nie ma co się nakręcać. Można przyłożyć się do nauki samodzielności, jasne że tak, ale bez informowania, że motorem napędowym tych konkretnych zabaw jest możliwość pójścia do przedszkola.

Bo tak na zdrowy rozum, uczysz dziecko samodzielności żeby mu było łatwiej i wygodniej w życiu, a nie wyłącznie po to, by sobie poradziło w przedszkolu, prawda? W każdym razie, warto właśnie na wiosnę zacząć konkretne (ostateczne) przygotowania.

Wiem, że zapisywanie pociechy do przedszkola to jedna wielka nerwówka. Czy się dostanie, do którego, jakie ono jest, jak daleko od domu? itd. Emocje, adrenalina, nerwy, rodzinne dyskusje. Oszczędź dziecku słuchania o tym. Dla niego te wszystkie „afery” nie mają najmniejszego znaczenia. Ważne jest, że idzie do świetnego miejsca, gdzie będzie dużo zabawek, dzieci i ciekawych rzeczy. Kropka. Uśmiech. Uścisk.

Optymistycznie i konkretnie o przedszkolu
Jak już się ucieszy, opowiedz na czym konkretnie polega to całe przedszkole. Tak, to trochę dziwne, że nie będzie tam rodziców. Masz prawo czuć się zagubiony, mały krasnalu. Rodzice muszą chodzić do pracy. A dzieci wtedy zamiast nudzić się w domu, mogą ten czas spędzić wesoło w przedszkolu.

A jest tam wesoło? I tu następuje długa opowieść o dniu w przedszkolu. Po kolei, ze szczegółami. Żeby dziecko wiedziało o leżakowaniu, posiłkach przy stole, samodzielnym chodzeniu do toalety, pani i (hałaśliwych) kolegach, których od września będzie pod dostatkiem.

Jest wiele książek dla dzieci na temat przedszkola. Opowiedziałam o kilkunastu filmowo, bo przecież uwielbiam aktywne czytanie i książki dla dzieci >>
Dziecko poczuje się pewniej, potrafiąc samodzielnie:

zjeść posiłek,
skorzystać z toalety,
ubrać się z niewielka pomocą dorosłego,
rozpoznawać swoje rzeczy (ubranie, zabawka, worek na kapcie, szafka),
umieć się przedstawić z imienia i nazwiska.
Im więcej dziecku opowiesz, pokażesz, wyjaśnisz, nauczysz, tym lepsze będzie miało wyobrażenie o nowej sytuacji. Do tego konieczna jest wcześniejsza wizyta w przedszkolu. Na szczęście niemal wszystkie placówki robią teraz wakacyjne zajęcia adaptacyjne. To dla nich też wygoda. Wiedzą o tym dokładnie nauczyciele trzylatków, dla których wrzesień to… specyficzny czas.

Jeśli jednak twoje przedszkole nie pofatygowało się, by zorganizować takie zajęcia, to bez mrugnięcia okiem wbijaj tam, w któryś wakacyjny dzień i powiedz, że chcesz przyjść pokazać dziecku nowe przedszkole. Powinni się zgodzić.

Jaskinia strachu
W ramach zajęć adaptacyjnych dowiedz się koniecznie, jak wygląda sprawa pierwszych dni w przedszkolu. Niektóre placówki pozwolą ci zostać na początku zajęć, inne kategorycznie wyproszą z sali. To jest informacja, którą trzeba znać wcześniej żeby potem nie było twojego (i przede wszystkim dziecka) zdziwienia, że jak to? Obiecałam synkowi, że na początku będziemy razem. Co to za placówka bezduszna?

Uwierz mi, oni mają o wiele większe doświadczenie w przyjmowaniu wrześniowych trzylatków niż ty, ja i pewnie wszystkie czytelniczki tego bloga razem wzięte. Warto zaufać. Oczywiście wcześniej wiedząc (sprawdzając) na co się godzisz. Wcześniej, a nie pierwszego września!

Twoje nastawienie to także pokazanie dziecku, że potrafisz panować nad emocjami w tej nowej sytuacji. Zatem podobne hasła ze strony rodziców czy dziadków, nie powinny wchodzić w grę:

„Nie chcesz jeść marchewki? No to ciekawe jak zamierzasz w przedszkolu jeść obiady?”
„Ile jeszcze będziesz zakładać te spodnie? Dzieci w przedszkolu będą się śmiały.”
„Jak to nie posprzątasz zabawek? W przedszkolu szybko cię tego nauczą”.
I takie różne inne, podobne… Wychowanie przez zawstydzanie jest bardzo krzywdzącą metodą.

Przedszkole to nie gabinet strachu, mroczna jaskinia, ani horror. Więc nie ma co straszyć tą instytucją. Czasem podziała, ale ogólny bilans jest ujemny. Więcej strat niż korzyści. Dziecko i tak (mimo ekscytacji i radości z nowych doświadczeń) pewnie będzie przestraszone nową sytuacją. Co innego spacerować po przedszkolu z mamą za rękę na zajęciach adaptacyjnych, a co innego kiedy zamykają się za nią drzwi od sali.

Kusząca dziurka od klucza
Adaptacyjna mama musi być twardzielem w tej i każdej innej sytuacji. To ty jesteś dorosła więc na ciebie padło, że się nie rozklejasz. Czy dziecko może? Oczywiście, że może. Pewnie nie u każdego przejdzie to gładko i radośnie. Nie wszystkie maluchy mają ochotę zamieniać ciepły dom z mamą na cały etat, na salę w obcym budynku, z wrzeszczącymi rówieśnikami. Łzy pomagają, daj dziecku do nich prawo.

Płacze. Tobie pęka serce, ale bądź twarda. Na wszelki wypadek jednak poznaj też objawy tzw. rozmiękczenia.

Mówisz dziecku, że jutro może zostać w domu i odpocząć sobie od płaczu i przedszkolnych wrażeń. Bądź pewna, że chętnie skorzysta z twojej wielkodusznej oferty. Jutro i każdego kolejnego dnia. Po prostu nie będzie chciało tam wrócić. Skoro raz się udało, to pewnie i kolejnym razem mama zmięknie. Wystarczy nad nią odpowiednio popracować.
Obiecujesz zabawkę za „dzielne” pójście do przedszkola. Nie obiecuj złotych gór za niepłakanie i dzielność: „Jak dziś nie będziesz płakał, to kupię ci…”. Szybko się przekonasz, że suche oczy dziecka mogą być bardzo kosztowne.
Dopada cię przemożna chęć zainwestowania w lornetkę. To również powinno cię zaniepokoić. Tak, jasne, mieści się do średniej torebki i będzie jak znalazł gdy najdzie ochota żeby kuknąć do sali przez szybę. Zrób to dla siebie i nie inwestuj w taki sprzęt. Nie ma gorszego rodzica niż wiszący przy dziurce od klucza przed salą lub z nosem przy szybie.
Pozwól dziecku na płacz
Traktuj płacz jak katalizator emocji, sposób na ich wydobycie i oczyszczenie. Oczywiście mówię o dziecku. Ty na oczach pociechy ryczeć nie możesz. W poduszkę co najwyżej wieczorem jak już zaśnie. Jeśli zobaczy, że płaczesz z powodu przedszkola, uzna tę instytucję za wrogą. A tego przecież nie chcesz.

Zatem oczyszczenie, nic więcej. Prawo do niego jest niezbywalnym przywilejem dziecka i warto to uszanować. Nie wymagaj, by nie płakało. Niech płacze jeśli czuje taką potrzebę. Wiem, to męczące zwłaszcza kiedy odprowadzasz i wiesz, że macie tylko kilka minut, bo musisz pędzić do pracy. Najczęściej więc już przy ubieraniu butów w domu zaczyna się wojna psychologiczna: „A nie będziesz dziś płakać, prawda? Taki duży, taki dzielny to płakać nie będzie. Obiecujesz?”

Mamo, daj dziecku popłakać! Nie wymuszaj takiej obietnicy na trzyletnim organizmie, bo on emocjonalnie, nie jest w stanie udźwignąć odpowiedzialności związanej z dotrzymaniem słowa. Nawet jeśli wytrzyma w domu, to zapewne pęknie w przedszkolu. Co będzie o sobie myślał? „Nie jestem jednak fajny, ani dzielny, bo się rozryczałem”. Czy do tej całej adaptacji potrzebne są wam jeszcze: brak wiary we własne możliwości i zaburzenie samooceny malucha?

Jak to, nie płacze w przedszkolu?
Tak, płacze. Płacze rano, płacze w szatni, płacze przy rozstaniu, ale jest wielka szansa, że przestaje jak tylko straci cię z oczu, a mądra pani zajmie ciekawymi zabawami. Nareszcie przestaje płakać. I tu przychodzi chwila żebyśmy pogadały o matczynych emocjach. Dziecko przestało płakać, a w nas rodzi się pytanie: Jak to? Niby to dobrze, bo wkładamy tak wiele wysiłku w to żeby w końcu z uśmiechem dziecko szło do przedszkola. Odbieramy i dowiadujemy się, że dziś tylko 15 minut za nami płakało.

Wtedy do głosu dochodzą emocje: Jak to? Tak krótko? A niby dlaczego tylko tyle? Dziewięć miesięcy nosiłam pod sercem, 12 godzin porodu w bólach i tylko 15 minut płaczu? O co tu może chodzić? Nie kocha mnie już? Już mnie nie potrzebuje?

Chodzi o to, że proces adaptacji dobiega końca. Radość! Powód do dumy! Odbierając z przedszkola pytaj, co dobrego się w nim dzisiaj wydarzyło, a nie czy dziś długo dziecko płakało i ile razy. Rozdrapywanie ran i przypominanie o smutnych zdarzeniach nie jest metodą na oswojenie wrześniowych smutków. Choć oczywiście jeśli dziecko samo chce o nich porozmawiać, to nie ma tematów tabu.

Właściwie twoje emocje to dopiero wierzchołek góry lodowej. Przed tobą i dzieckiem jeszcze nauka samodzielności, poznawanie nowych sytuacji, komunikacja z rówieśnikami, komunikacja z placówką – cała reszta podpunktów, o których wcześniej wspomniałam. Jest tego sporo, ale do przejścia. Trzymam kciuki!

źródło: https://tylkodlamam.pl/jak-przygotowac-dziecko-do-przedszkola/

Anna Jankowska

Wymowa międzyzębowa

Zespół przyczynowo-skutkowy wymowy międzyzębowej

Wymowa międzyzębowa (interdentalna) charakteryzuje się tym, że język znajdujący się w linii środkowej lub z boku jamy ustnej wysuwa się między zęby. Jest on spłaszczony (brak rowka) i dlatego powietrze rozprasza się po całej jego powierzchni. Dolna szczęka jest mniej lub bardziej opuszczona, co powoduje brak dentalizacji (zbliżenia dolnych i górnych zębów).

Artykulacja międzyzębowa to wada wymowy obejmująca najczęściej głoski dentalizowane (jeden lub kilka szeregów). Międzyzębowość dentalizowanych (seplenienie międzyzębowe) zawsze współwystępuje z międzyzębowością głosek przedniojęzykowo – zębowych (t, d, n, l)

Według E. Stecko istnieje ścisła zależność pomiędzy warunkami w obrębie układu stomatognatycznego i artykulacją oraz czynnościami oddechowo – połykowymi. Zależność to pozwala na ustalenie zespołu przyczynowo – skutkowego wymowy międzyzębowej, który kształtuje się pomiędzy czynnościami fizjologicznymi: oddychaniem, ssaniem, połykaniem a rozwijającymi się czynnościami ruchowymi w obrębie narządu pokarmowego, tworząc podstawę do kształtowania wzorców ruchowych, czuciowych i kinestetycznych, jak również efektów akustyczno – audytywnych artykulacji.

Wyjaśnienie zależności wymowy od rozwoju funkcji fizjologicznych pozwoli prześledzić proces kształtowania się wymowy międzyzębowej.

Gatunek ludzki jako jedyny wypracował sobie w rozwoju ontogenetycznym artykulację, która jest nagrodą za tysiąclecia usprawniania narządów pokarmowo – oddechowo – fonacyjnych i rozwoju funkcji układu nerwowego. Artykulacja jest możliwa, ale nie konieczna, podobnie jak rozwój poznawczy. W związku z tym stopień jej doskonałości jest wynikiem poziomu czynności niezbędnych do życia (oddechowych i pokarmowych).

W warunkach optymalnych artykulacja, ukształtowana w oparciu o funkcje fizjologiczne jest wzorcowa. Jednak w sytuacji zagrożenia dochodzi do zmiany sprawności narządu w celu zachowania funkcji życiowych:

  • funkcje niedrożnych dróg oddechowych grożących uduszeniem, przejmuje jama ustna,
  • niesprawny narząd pokarmowy (język, wargi) uniemożliwiający naturalne karmienie człowiek zastąpił sztucznym karmieniem.

Zmiany w funkcjonowaniu narządów dla zachowania funkcji życiowych najwyraźniej widać w realizacjach funkcji najmłodszych, tj. artykulacji. Jest ona najbardziej precyzyjna, a zarazem najmniej utrwalona, najmniej ważna dla życia. Poza tym jeśli jest nawykiem, to najbardziej podatnym na zmiany. Ponadto jak każda czynność nawykowa, im dłużej wykonywana jest w określony sposób, tym trudniej jest ją zmienić, a jeszcze trudniej ukształtować nowy schemat realizacji.

Przykład:

Każdy noworodek oddycha przez nos. Wystarczy jednak krótka infekcja kataralna zmuszająca do oddychania przez usta, aby tan sposób pozostał na całe życie. Słabo utrwalone wzorce mózgowe nie pozwalają noworodkowi rozpoznać, iż jest to niefizjologiczny tor oddechowy, patologiczny lecz ciągle jeszcze możliwy do zmiany na poprzedni, tak jak to się dzieje u osoby dorosłej. U dziecka kilkuletniego, nawet kilkudniowa infekcja nie powoduje takich następstw, jak u noworodka dlatego, że nawyk utrwalony jest trudny do zmiany, a nowy łatwy do szybkiego zapomnienia.

Szczegółowa analiza kształtowania artykulacji międzyzębowej

Pierwszą czynnością noworodka istotną dla życia, a dla artykulacji ważną szczególnie jest samodzielny oddech podczas krzyku, możliwy dzięki ukształtowanej w rozwoju płodowym synchronizacji oddychania i fonacji.

Oddech spoczynkowy dla życia (wdech i wydech przez nos) i oddech fonacyjny (wdech i wydech przez usta) zaprogramowany jest dla karmienia naturalnego. Rytmiczność oddychania jest zsynchronizowana z rytmicznością ssania i połykania. W czasie połykania zatrzymana jest czynność oddechowa, a w czasie wdechu – połykania.

Zmiana sposobu karmienia na sztuczne powoduje istotne następstwa na poziomie oddychania. W czasie karmienia smoczek w jamie ustnej utrzymują wargi, a nie dziąsła, które nie mają możliwości szczelnego jej zamknięcia. Jednocześnie smoczek (mniej elastyczny niż brodawka) wywiera na język nacisk ku dołowi, obniżając całą jego powierzchnię, także jego tył, po którym pokarm spływa do jamy gardła, bez konieczności unoszenia podniebienia miękkiego. Prowadzi to do połączenia obu jam – ustnej i nosowej – i umożliwia jednoczesne ich wykorzystanie do oddychania.

Konieczność zachowania rytmiczności oddychania i połykania zmusza dziecko do przerwania ssania (po kilku połknięciach), aby najkrótszą, a więc ustną drogą wziąć oddech. W ten sposób następuje torowanie dróg niefizjologicznego sposobu oddychania przez usta, który jest jednoznaczny za spoczynkowym. Ułożenie spoczynkowe narządów (języka, warg, podniebienia) pozostaje takie jak przy karmieniu – język na dnie jamy ustnej, wargi rozchylone, podniebienie miękkie opadnięte. Oddychanie ekonomiczne (drogą ustną) w czasie karmienia sztucznego utrwala się także w sytuacjach poza karmieniem.

Podobny mechanizm kształtowania się oddychania przez usta pojawia się podczas infekcji kataralnej u dzieci karmionych naturalnie.

Wnioski:

  • artykulacja dźwięków mowy ma podłoże ruchów fizjologicznych,
  • prawidłowe funkcje fizjologiczno – biologiczne (oddychanie, karmienie, fonacja) na etapie przedmownych ruchów aparatu artykulacyjnego, wpływają na kształtowanie prawidłowej wymowy głosek przedniojęzykowo – zębowych i dziąsłowych,
  • wymowa międzyzębowa im później korygowana, tym trudniejsza jest do zmiany,
  • w każdym wieku wymowa międzyzębowa jest nieuzasadniona fizjologicznie.

Literatura:

Stecko E., Wczesne rozpoznawanie i leczenie zaburzeń mowy, Lublin 1991

Stecko E., Zaburzenia mowy u dzieci – wczesne rozpoznawanie i postępowanie logopedyczne, Warszawa 1996

Stecko E., Hortis – Dzierzbicka M., Seplenienie międzyzębowe – norma wiekowa czy patologia?, w: Nowa Pediatria, zeszyt 18 (1/2000)

Źródło: https://www.logopedia.net.pl/artykuly/91/zespol-przyczynowoskutkowy-wymowy-miedzyzebowej.html

Jak stymulować mowę dziecka? – Praktyczne rady dla Rodziców

1. Wykonuj z dzieckiem ćwiczenia oddechowe utrwalające prawidłowy sposób oddychania.

Pamiętaj, żeby pomieszczenie było przewietrzone. Wybierz jedno lub dwa ćwiczenia i wykonaj je jeden raz. Ćwiczeń oddechowych nie może być zbyt wiele, aby u dziecka nie doszło do zawrotów głowy.

 

2. Wykonuj z dzieckiem ćwiczenia usprawniające pracę narządów artykulacyjnych oparte o zabawy fonacyjne i artykulacyjne.

 

Przykłady:

 

Kotek mruczy – mmmmm, ziewa (naśladowanie ziewania)

Wąż syczy – sssssss

Pszczoła bzyczy – bzz bzz

Straż pożarna jedzie – eee ooo eee ooo (z przesadną artykulacją samogłosek – wargi rozciągają się, a następnie ściągają)

Samolot leci – uuuuu (dzióbek z warg) i ląduje iiiiiiiiii (szeroki uśmiech)

Parskanie jak konik, następnie kląskanie językiem

Cmokanie

Pociąg jedzie – fu fu fu (górne zęby dotykają dolnej wargi)

 

3. Naśladujcie odgłosy otoczenia:

Szum wiatru, odkurzacza, odgłosy wydawane przez zwierzęta (np. be be, mu mu, pi pi), warkot silnika samochodu, alarm przejeżdżającej straży pożarnej, zasłyszaną melodię (można ją odtworzyć śpiewając lalala) itp.

 

Wykorzystuj każdą okazję żeby prowokować dziecko do mówienia. Wyrażenia dźwiękonaśladowcze są bardzo ważnym etapem w rozwoju mowy! W trakcie ich wypowiadania dziecko utrwala sobie głoski oraz uczy się łączyć sylaby, np. be be, pa pa.

 

Jeśli dziecko ma trudności z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi – zacznij od tych, które zbudowane są z samogłosek (aaaa, iiiiii, uuuuu, ooooo). Można nimi nazwać emocje, odgłosy zwierzątek i otoczenia. Później przejdź do wyrażeń zawierających spółgłoski, które pojawiają się w mowie dziecka najwcześniej – p, b, m (pa, ba, ma). Z czasem można zacząć łączyć sylaby (pa pa, mama).

 

4. Kiedy dziecko nazywa jakiś przedmiot „po swojemu” lub komunikuje się niewerbalnie (przy pomocy gestu) – nazwij głośno przedmiot lub czynność, o którą mu chodzi.

 

5. Ucz dziecko koncentrowania wzroku na rozmówcy.

Patrz na dziecko kiedy do niego mówisz oraz kiedy oczekujesz od niego odpowiedzi.

 

6. Pokazuj dziecku różne przedmioty i nazywaj je.

Powinny to być przedmioty codziennego użytku, z którymi dziecko często ma kontakt, np. zabawki, jedzenie, ubrania.

7. Oglądajcie wspólnie obrazki.

Opowiadaj dziecku co się na nich znajduje, wskazuj na różne przedmioty, opisuj je, nazywaj. Prowokuj także dziecko do mówienia poprzez proste pytania: Gdzie jest miś? Kto to? Jaki ma kolor? Jest smutny, czy wesoły? Mały czy duży? Itp.

8. Zadawaj dziecku krótkie proste pytania prowokujące do mówienia. 

Jeśli dziecko nie zna odpowiedzi, można mu podpowiedzieć i nazwać przedmiot lub czynność. Nigdy jednak nie należy od razu odpowiadać za dziecko. Trzeba dać mu szansę, aby się zastanowiło i spokojnie odpowiedziało.

 

9. Zachęcaj dziecko do udziału w codziennych czynnościach. Opowiadaj o tym, co robicie.

Mama je jabłko. Jabłko jest czerwone i słodkie. Zobacz.

Teraz założymy sweter. Sweter jest zielony i miękki. Ma guziki.

To jest dom. Dom jest duży. Ma okna.

Umyj zęby. Gdzie masz zęby? Pokaż.

Ważne żeby zdania nie były zbyt skomplikowane, a słownictwo bliskie dziecku.

 

10. Nazywaj emocje:

Podczas czytania, oglądania obrazków, czy sytuacji z życia codziennego warto nazywać emocje.

np. Mama jest wesoła. Śmieje się.

Dziewczynka jest smutna. Płacze.

11. Wzmacniaj osiągnięcia dziecka poprzez pochwałę oraz powtórzenie wypowiedzianego przez nie słowa.

 

12. Czytaj dziecku.

Warto poświęcić choćby 15-30 min dziennie na przeczytanie dziecku bajeczki. To nie tylko rozwija wyobraźnię, lecz także poszerza zasób słownictwa, uczy koncentracji uwagi i daje dziecku poczucie bliskości.

 

13. Dbaj o poprawność swoich wypowiedzi. Pamiętaj, że dziecko naśladuje właśnie Ciebie!

Nie posługuj się językiem dziecka. Nie spieszczaj nadmiernie form. Nie nazywaj przedmiotów, czynności lub osób w taki sam sposób jak dziecko.

 

14. Wykonujcie zabawy rytmiczno-ruchowe.

Przykłady:

Rodzic wystukuje rytm (np. na tamburynie, bębenku, klaszcząc w dłonie). Dziecko porusza się zgodnie z rytmem. Głośne i wolne stukanie (idzie niedźwiedź) – dziecko idzie powoli, mocno stawiając nóżki na podłodze; cichsze, ale szybkie stukanie – dziecko porusza się lekko i szybko (idzie mały miś).

Śpiewanie piosenki i jednoczesne pokazywanie:

Głowa – ramiona – kolana – pięty

Głowa –  ramiona –  kolana – pięty

Głowa –  ramiona – kolana – pięty

Oczy – uszy – usta – nos.

 

15. Ucz dziecko piosenek, wierszyków i wyliczanek.

Piosenki, wierszyki i wyliczanki rymują się, a dzięki swej melodyjności są łatwe do przyswojenia. Zacznij od krótkich, nawet dwuwersowych form, by z czasem przechodzić do dłuższych.

 

16. Zachęcaj do rysowania.

Komentuj co robi, opowiadaj o tym co widzisz na obrazku. Zadawaj pytania.

Można także łączyć rymowanki z rysowaniem:

np.

To prostokąt i dwa koła

Z przodu kwadrat, z tyłu rura

Warczy, prycha i już wiecie

Że to AUTO ma być przecież!

 

17. W czasie zabawy wcielajcie się w różne role.

Zabawy tematyczne (np. w kucharza, czy sklep) nie tylko rozwijają wyobraźnię, lecz także uczą naprzemienności ról, zasad zachowania w określonych sytuacjach komunikacyjnych oraz poszerzają zasób słownictwa dziecka.

 

18. Kontroluj, czy dziecko rozumie Twoje polecenia.

Polecenia powinny być proste i dotyczyć czynności lub przedmiotów, które są dziecku bliskie.

Daj misia.(Kiedy o to prosimy nie wskazujemy palcem na misia!)

Pokaż oko.

Przynieś buty.

Połóż piłkę na krześle.

 

19. Nie wyręczaj dziecka w mówieniu. Nie przerywaj mu.

Jeśli ma trudność z wypowiedzeniem wyrazu, pozwól mu spokojnie dokończyć, po czym powiedz ten wyraz jeszcze raz – poprawnie.

 

20. Nie śmiej się z jego wypowiedzi. Nie krzycz, jeśli jest niezrozumiała. Nie uciszaj.

To może wywołać zniechęcenie do mówienia.

 

21. Nie poprawiaj uporczywie każdego słowa i każdej niegramatycznej wypowiedzi dziecka.

 

22. Ważne, aby dziecko miało kontakt z innymi dziećmi i dorosłymi – to wzmocni w nim potrzebę komunikowania się.

 

23. Nie wymagaj od dziecka, aby wymawiało głoski, na które rozwojowo nie jest jeszcze gotowe.

 

Źródło:http://ulogopedy.pl/jak-stymulowac-mowe-dziecka/

Seplenienie (sygmatyzm): przyczyny, rodzaje oraz skuteczne ćwiczenia

Seplenienie (sygmatyzm): przyczyny, rodzaje oraz skuteczne ćwiczenia

Dziecko podczas wizyty u logopedy

Fot: KatarzynaBialasiewicz / gettyimages.com

Sygmatyzm, powszechnie zwany seplenieniem, jest typową wadą wymowy w okresie dziecięcym. Polega na nieprawidłowej wymowie pewnych grup głosek: przedniojęzykowo-zębowych (syczących), przedniojęzykowo-dziąsłowych (szumiących) oraz środkowojęzykowo-palatalnych (ciszących).

Seplenienie, inaczej sygmatyzm (łac. sigmatismus) lub – rzadziej – szeplenienie, to nieprawidłowe wymawianie głosek [s], [z], [c], [dz], [ś], [ź], [ć], [dź], [sz], [ż], [cz], [dż].

Dlaczego dzieci seplenią?

Seplenienie może być wywołane wieloma czynnikami, spośród których najczęstszymi są:

  • niewłaściwa budowa narządów artykulacyjnych (zbyt duży lub gruby język, zbyt krótkie wędzidełko podjęzykowe),
  • anomalie zębowe, w tym wady zgryzu wywołujące brak dentalizacji (m.in. zgryz otwarty, przodozgryz, tyłozgryz),
  • rozszczep podniebienia (wywołuje niedostateczne zamknięcie jamy nosowej – seplenienie nosowe),
  • zbyt długie karmienie smoczkiem,
  • niewłaściwe wzorce z otoczenia,
  • zaburzenia słuchu (zwłaszcza w zakresie tonów wysokich).

W sygmatyzmie wyróżnia się deformacje (seplenienie właściwe), które polega na niewłaściwej wymowie spółgłosek zębowych, czyli: [s], [z], [c], [dz], dziąsłowych: [sz], [ż], [cz], [dż], palatalnych (podniebiennych, miękkich): [ś], [ź], [ć], [dź]. Uważa się, że deformacje są rezultatem zmiany artykulacji głosek. W zależności od miejsca, gdzie powstaje nieprawidłowa artykulacja, stwierdza się różne typy sygmatyzmu (międzyzębowy, wargowo-zębowy, przyzębowy).

Dzieci nabywające zdolności mówienia często mają skłonność do parasygmatyzmu, czyli zastępowania pewnych spółgłosek przez inne. Zamiast głosek: [sz], [ż], [cz], [dż] wymawiają podobnie brzmiące, ale łatwiejsze do artykulacji: [s], [z], [c], [dz] lub miękkie: [ś], [ź], [ć], [dź]. Ponadto dziecko, u którego mowa jest na etapie kształtowania, zastępuje niekiedy głoski dźwięczne ich bezdźwięcznymi odpowiednikami (np. [ż] przez [sz], w wyniku czego wyraz [żyto] wymawia jako [szyto]). Jeśli podane przykłady niewłaściwej artykulacji utrzymują się przez dłuższy czas, należy uznać ten stan za patologiczny i skontaktować się z logopedą.

Seplenienie międzyzębowe

Seplenienie międzyzębowe nazywane jest seplenieniem interdentalnym lub seplenieniem śródzębnym. Jest to najczęstsza postać sygmatyzmu, charakterystyczna dla dzieci między 3. a 4. rokiem życia, kiedy starają się one wymawiać głoski [s], [z], [c], [dz]. Wywołuje ją ułożenie języka w linii środkowej lub z boku jamy ustnej, co powoduje wysuwanie go między zęby w trakcie artykulacji. Typowe dla seplenienia międzyzębowego jest spłaszczanie języka, co skutkuje brakiem „rowka” w jego środkowej linii i rozpraszaniem powietrza po całej powierzchni podczas artykulacji. Często dochodzi do opuszczenia dolnej szczęki, przez co czubek języka nie może dotknąć górnych siekaczy.

Seplenienie boczne

Seplenienie boczne zwane jest także seplenieniem lateralnym. W przebiegu tej nieprawidłowości dochodzi do niesymetrycznego ułożenia języka, w wyniku czego nie wytwarza się typowa szczelina w centralnej części, lecz po bokach, najczęściej w obrębie zębów trzonowych, kłów oraz zębów przedtrzonowych. Podczas prób artykulacji niektórych dźwięków wargi rozchylają się w miejscu przechodzenia powietrza, przez co wydychane powietrze wydostaje się szerokim strumieniem. Wyróżnia się seplenienie boczne prawostronne, seplenienie boczne lewostronne, a także seplenienie boczne obustronne.

Pozostałe rodzaje seplenienia

Wśród pozostałych rodzajów seplenienia wyróżnia się: seplenienie przyzębowe, seplenienie wargowo-zębowe, seplenienie wargowe, seplenienie świszczące, seplenienie przydechowe, seplenienie szumiące, seplenienie podniebienne.

Ćwiczenia na seplenienie

Należy pamiętać, że seplenienie bez regularnej i długotrwałej terapii logopedycznej w większości przypadków nie przynosi spodziewanych rezultatów. Terapia logopedyczna w początkowej fazie skupia się na ćwiczeniach oddechowych oraz fonacyjnych. Później przechodzi się do konkretnych ćwiczeń narządu mowy, które usprawniają pracę warg oraz języka. Dzięki zajęciom z logopedą dziecko usprawnia słuch fonematyczny, który pozwala na różnicowanie poszczególnych głosek. Dopiero po tym etapie podejmowane są próby wywoływania poszczególnych głosek, a następnie utrwalania dźwięku poprawnie artykułowanego. O sukcesie terapii logopedycznej można mówić dopiero wtedy, gdy dziecko w sposób prawidłowy wymawia głoski w mowie spontanicznej. Jak przyznają logopedzi, dla dziecka bardzo ważne jest wsparcie rodziców, a szczególnie zauważanie i docenianie przez nich nawet drobnych sukcesów. Część ćwiczeń logopedycznych można wykonywać w domu.

Żródło: https://zdrowie.tvn.pl/a/seplenienie-sygmatyzm-przyczyny-rodzaje-oraz-skuteczne-cwiczenia

Rozwojowa niepłynność mówienia – powód do troski, nie lęku

W rozwoju dziecka, w okresie kształtowania się mowy można zaobserwować pewne specyficzne trudności związane z opanowaniem przez nie systemu językowego. Jednym z takich zjawisk jest niepłynność w mówieniu, którą charakteryzuje: powtarzanie sylab i wyrazów, przeciąganie głosek, pauzy, powtórki, wtrącenia (Z.Tarkowski, 1997).

Zdarza się, że przerażeni tą sytuacją rodzice nie wiedzą, jak należy postępować. Trudno im w takiej sytuacji udawać, że nie słyszą niepłynnego mówienia. Czują wówczas niepokój i strach, wpadają w panikę. Obawiają się, że niepłynność w mowie dziecka utrwali się i będzie przeszkodą w jego rozwoju. Warto wiedzieć, że dziecko w wieku przedszkolnym jest nieświadome występującej w jego wypowiedzi niepłynności. Niektórzy rodzice zauważając niepłynność w mowie dziecka popełniają błędy np. proszą żeby dziecko mówiło wolniej lub żeby powtórzyło słowo jeszcze raz. Taka sytuacja wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie malucha. Zaczyna ono bać się mówienia, powstaje lęk przed wypowiadaniem się – czyli błędne koło: dziecko boi się mówić, aby nie zająknąć się, a zająknięcia powstają z powodu lęku przed wypowiadaniem się. Niewłaściwa reakcja otoczenia może utrwalić niepłynność w mówieniu dziecka. Jeżeli rodzice postępują właściwie, czyli nie zwracają uwagi na niepłynność, wówczas zmniejsza się ona razem z nabywaniem przez dziecko znajomości języka.

Czym jest niepłynność mówienia?

Niepłynność mówienia jest zaburzeniem swobodnego przechodzenia od jednego elementu wypowiedzi do drugiego oraz zakłócenie jej tempa i rytmu. Objawy niepłynnego mówienia mogą być spastyczne (skurczowe) lub niespastyczne (nieskurczone). Skurcze spastyczne występują wtedy, kiedy niepłynności mówienia towarzyszy nadmierne napięcie mięśniowe. Skurcze niespastyczne występują bez oznak nadmiernego napięcia emocjonalnego i mięśniowego.

Rozwojowa niepłynność mówienia ma postać niespastyczną, łagodną.

Za normalną niepłynność w mówieniu możemy uznać taką, która jest niezauważalna i występuje rzadko. Mówienie płynne to takie, kiedy wypowiedź jest budowana w odpowiednim tempie i rytmie. Charakteryzuje się swobodnym przechodzeniem od jednego elementu wypowiedzi do następnego.

Rozwojowa niepłynność mówienia powstaje wskutek intensywnego rozwoju mowy u dziecka.

Symptomy rozwojowej niepłynności mówienia:

  • Powtarzanie sylab np. da-da-daj mi lalę; ma-ma-ma-mo
  • Powtarzanie głosek np. a-a-a; y-y-y
  • Powtarzanie wyrazów np. daj daj mi lalę
  • Przeciąganie głosek np. mmmam lalę
  • Pauzy – wyraźnie przerwy miedzy wyrazami
  • Blokowanie wyrazów np. d…daj mi lalę
  • Wtrącenia np. eee daj mi no lalę

Jakie są przyczyny niepłynności mówienia? (wg Z.Tarkowskiego, 1997; Z.M.Kurkowskiego, 2003)

Dziecko:

  1. Pomimo, że chce mówić, nie ma motywacji do mówienia, bo nie wie o czym mówić (zaburzenia procesu motywacyjnego)
  2. Wie, o czym mówić, ale nie wie jakich słów i reguł gramatycznych użyć, ma trudności z właściwym doborem elementów językowych (zaburzenia językowe semantyczno-syntaktyczne)
  3. Nie może wyartykułować dźwięków, brakuje synchronizacji mówienia z myśleniem (zaburzenia motoryczne)
  4. Czuje dyskomfort podczas mówienia, odczuwa lęk przed mówieniem (zaburzenia emocjonalne)
  5. W nowej sytuacji, z nowymi osobami ma trudności w wypowiadaniu się (zaburzenia umiejętności komunikacyjnych)
  6. Ma trudności z kontrolą słuchową własnej wypowiedzi (zaburzenia kontroli wypowiedzi)

Jak postępować? Wskazówki dla rodziców – propozycje

  1. Zachować spokój w momencie pojawiającej się niepłynności w wypowiedzi dziecka
  2. Nie zwracać uwagi dziecka na niepłynności w mówieniu np. kiedy dziecko mówi – nie należy prosić, by prawidłowo powtórzyło niepłynnie wypowiedziane słowa
  3. Przytulić dziecko, wziąć na kolana i rozmawiać o tym, co chciało opowiedzieć, mówić spokojnie wydłużając samogłoski, wolno np. „aach taak, chciaałeś mi oopoowieedzieeć, coo dziś roobiiiłeeś  w doomuu” – mówić do dziecka czule
  4. Słuchać tego, o czym dziecko chce opowiedzieć, a nie jak mówi
  5. Ograniczać nadmiar bodźców (programy telewizyjne, programy komputerowe – szczególnie wywołujące napięcie, strach)
  6. Przestrzegać stałego rytmu dnia (pory posiłków, odpoczynku), żyjemy przecież w rytmach: styczeń, luty, marzec, (…); poniedziałek, wtorek, środa, (…), rano, południe, wieczór itp.
  7. Bawić się z dzieckiem w domu przy spokojnej muzyce w tle
  8. Dostrzegać mocne strony dziecka, stosować pochwały np. „bardzo podoba mi się jak posprzątałeś zabawki, jesteś w tym mistrzem, brawo”.
  9. Organizować wspólne zabawy na świeżym powietrzu, w piaskownicy, nad wodą
  10. Mówić do dziecka …również szeptem
  11. Zachęcać do zabaw oddechowych – dmuchanie na piórka, wiatraczki, waciki, bibułki; grać na organkach, harmonijce, flecie
  12. Grać z dzieckiem na instrumentach perkusyjnych – zabawy w odtwarzanie rytmów
  13. Układać z dzieckiem rytmy z: klocków, patyczków, kapsli po sokach, obrazków, zabawek, np. „klocek, klocek, kapsel, klocek, klocek, kapsel – następnie wolno przeczytać ułożony rytm”
  14. Śpiewać z dzieckiem znane piosenki, mówić wierszyki, rymowanki – w tempie umiarkowanym i wolnym
  15. Starać się lepiej rozumieć własne dziecko, pomóc mu w wyrażaniu uczuć, nazywać je np. „rozumiem, że jesteś niezadowolony”
  16. Stosować masaże rozluźniające napięcie ciała
  17. Mówić dziecku, że jest: wyjątkową córeczką, wyjątkowym synkiem
  18. Zachęcać dziecko do współpracy, do samodzielności – nie wyręczać w prostych czynnościach – umożliwiać odnoszenie sukcesów (nawet bardzo drobnych) np. podczas samodzielnego ubierania się, pozwolić dokonywać wyborów
  19. Dbać o dobry klimat we własnym domu, by dziecko czuło się w nim bezpiecznie
  20. Zasięgnąć porady psychologa i logopedy, by upewnić się, czy postępujemy właściwie

autor: Zenobia Bogdanowska, logopeda

źródło:

https://logopeda.org.pl/publikacja.php?id=64